Hobby

Cała nasza rodzina uwielbia uprawiać wszelkiego rodzaju sporty, na które poświęcamy każdą wolną chwilę. Latem pływamy po mazurskich jeziorach na swojej łajbie i organizujemy spływy kajakowe, poza tym jeździmy konno i gramy w tenisa, uwielbiamy chodzić na basen. Zimą zakładamy narty i jedziemy w góry. Mamy bardzo mało czasu, ale potrzeba aktywnego wypoczynku jest silniejsza i robimy co możemy, by nie rezygnować ze swoich pasji, które możemy razem realizować.

Spływy

Lato to przede wszystkim czynny odpoczynek nad wodą. Co roku, od ponad dwudziestu lat, w drugiej połowie lipca wyruszamy na spływ kajakowy. Spłynęliśmy większością polskich rzek północnych i nie mamy zamiaru na tym poprzestać - jest to nasz ulubiony sposób na spędzenie lata. Rzeki są różne, jedne łatwe, inne prawie wyczynowe, wymagające niezłej kondycji i samozaparcia. Do naszych ulubionych rzecznych szlaków należą Brda, Drawa, Wda, Gwda, Czarna Hańcza Krutynia i Łyna. Pływamy całymi dniami, zatrzymując się czasem na moment, by posłuchać odgłosów lasu i zrobić parę zdjęć. Gdy słońce zaczyna zachodzić szukamy miejsce na biwak, rozbijamy namioty, jemy wspólnie przygotowany, ciepły posiłek i rozpoczynamy wieczorną biesiadę przy ognisku. Śpiewamy wtedy swoje ulubione piosenki i prowadzimy długie rozmowy, by rano, z nowymi siłami, zacząć wszystko od początku.

Podczas spływu organizujemy dwudniowe biwaki, by odpocząć, pograć w siatkówkę, badmintona, a czasem by połatać podziurawione kajaki i wysuszyć przemoknięte rzeczy, gdy zdarzy się wywrotka. Dni wyprawy mijają bardzo szybko i po dwóch tygodniach i około stu, dwustu kilometrach rzeki wracamy zmęczeni i szczęśliwi do swych domów.

Żagle

Mamy swoją żaglówkę, wysłużonego ale pięknego, drewnianego Mazura, którym od lat przemierzamy jeziora. Zaraz po spływach jest to nasza druga wielka pasja. Kupiliśmy go wspólnie z rodziną i przyjaciółmi dawno temu i od tego momentu stanowi nieodłączny element naszego życia. Wakacje na łajbach mają zupełnie inny klimat niż wakacje w kajaku: jest spokojniej, czas płynie wolniej i jest to prawdziwy relaks zarówno dla ciała jak i dla ducha.

 


Konie

Swego czasu mieliśmy dwa konie, Aresa i Akcję, które kupiliśmy do spółki ze swymi przyjaciółmi. Każde wolne popołudnie czy weekend spędzaliśmy na przejażdżkach w podgliwickich lasach. Podczas wakacji wyjeżdżaliśmy na dwa tygodnie do Czaplinka na Pojezierzu Drawskim, do podąg lub Liszek na Warmii. Całymi dniami jeździliśmy po tamtejszych okolicach. Odwiedziliśmy wiele stadnin hodowlanych w Polsce i większość studenckich ośrodków jeździeckich. Miłość do koni pozostała.


Narty

Zimą wyjeżdżamy na narty. Najczęściej do Szczyrku i do Korbielowa, czasem do Zakopanego. Wszyscy jesteśmy niezłymi narciarzami - Agata jeździ na nartach niemal od momentu, gdy zaczęła stawiać pierwsze kroki. Teraz, każde z nas ma napięty kalendarz, ale każdej zimy staramy się zrobić wszystko, by choć na tydzień oddać się razem białemu szaleństwu.